» cxv-ROMANS GILBERTA-Gilbert był

skup złomu |wynajem namiotów |Krzesła

„» cxv
ROMANS GILBERTA
Gilbert był podobnie jak Andrea zasmucony i zrozpaczony. Kiedy panna de Taverney zauważyła go, wyraz jego twarzy nie uległ zmianie.
Dumna dziewczyna spiesznie otarła łzy i przybrała obojętną minę.
— Znowu pana widzę! — rzekła nieprzyjaźnie.
Młody człowiek nie odpowiedział, nazbyt wstrząśnięty.
— Co się z tobą stało, panie Gilbercie Dlaczego jesteś taki smutny — pytała Andrea nie kryjąc ironii.
— Smucą mnie parti cierpienia.
— Któż ci powiedział, że cierpię
— Widzę... — odpowiedział Gilbert i nie mogąc się powstrzymać od pełnej pokory szczerości wyznał — Przepraszam panią, słyszałem pani żale przypadkiem...
— Podsłuchiwałeś mnie! A to sobie dobre! A dlaczego to zasmuciły cię moje żale
—Nie mogę patrzeć na łzy kobiety.
— Czyż ja jestem dla Gilberta kobietą — spytała dumnie. — Nie potrzebuję niczyjej litości, a tym bardziej Gilberta.
— Niepotrzebnie pani odrzuca moje współczucie. Nie ma w nim nic obrażającego. Mówiła pani, że pozostaje sama na świecie... Och, nie, bo ja tutaj jestem! Przysięgam, że dopóki będę myślał i dopóki moje serce będzie bić, panna de Taverney nie będzie sama na świecie.
W tym momencie Gilbert był piękny. Twarz jego tchnęła siłą, szlachetnością i poświęceniem, chociaż jego słowa były proste i wypowiedziane z szacunkiem.“(15)

<<<< - Akurat to samo co i ja myślę | Należy wytrwale powtarzać >>>>

Mieszkania łódź |manekiny |Dachy